Lato 2019

Koniec sierpnia i początek września ma swój specyficzny zapach, który wisi w powietrzu. Na polach ułożone są snopy po niedawnych żniwach, upalne dni powoli ustępują chłodnym wieczorom i coraz częściej trzeba narzucić na siebie sweter. Nawet słońce zachodzi też jakoś inaczej. Każdą częścią ciała czuć, że lato zbliża się ku końcowi. Nigdy nie lubiłam tego okresu, a w tym roku jest mi szczególnie przykro. Dlaczego? Dlatego, że lato 2019r. było piękne i wyjątkowe.

Wiem, że niektórzy mają zapewne dość tematów rodzicielskich, ale tak trudno jest mi ich teraz unikać! Gdy dowiedziałam się o ciąży wiedziałam, że lato 2019 będzie inne…Nie umiałam go sobie wyobrażać, bo nie wiedziałam czego się spodziewać. Okazało się jednak, że było wspaniałe! Temperatury sprzyjały długim spacerom i wylegiwaniu się na kocu. Nigdy nie czułam takiej beztroski. Czytałam książki, jadłam lody, dużo chodziłam i patrzyłam jak moja córka rośnie i przyswaja nowe umiejętności. To niesamowite jak przez ten letni okres nasza malutka zmieniła się. W jesień wkroczymy już z bystrym małym człowieczkiem.

Kocham zapachy lata. Olejki do opalania, masło kakaowe, grill, świeżo skoszona trawa czy chłodne piwko. Jednak w tym roku lato kojarzy mi się jeszcze z zapachem dziecięcej oliwki. Nie skłamię, jeśli napiszę, że w tym roku wakacje były jednymi z najlepszych w moim życiu. A przynajmniej wartymi zapamiętania. Wiem, że drugich takich już nie będzie, dlatego chłonęłam każdą chwilę. Nigdzie się nie spieszyłam i myślę, że maksymalnie dobrze wykorzystałam ten czas.

Nie było imprezowania do rana, piwka przy grillu i spontanicznych wyjazdów. Ale to nic. Nie zabrakło spotkań z przyjaciółmi, siedzenia na tarasie w ciepłe wieczory, długich spacerów czy leżenia na kocu. Z tą różnicą, że w tym roku dołączyła do nas nasza córka. Było spokojnie, błogo i bardzo rodzinnie.

Czy tęsknię za tym jak to było w poprzednich latach? Czasem przeszło mi przez myśl, że fajnie byłoby znów posiedzieć ze znajomymi i nie przejmować się niczym. Trwało to zaledwie ułamek sekundy, bo za nic w świecie nie chciałabym zmienić swojego obecnego życia. Jakkolwiek banalnie to brzmi – dopiero po urodzeniu córki wiele rzeczy nabrało sensu. Nawet chodzenie. Ja nie cierpiałam chodzić na samotne spacery!

Jestem do przesady sentymentalna. Dlatego przy ostatnich promieniach wakacyjnego słońca jest mi wyjątkowo żal, że lato już się kończy. To był wyjątkowy czas, do którego miło będzie wracać jesienią. Czekają nas jeszcze pierwsze wspólne dalsze wyjazdy wakacyjne z córką. Postanowiliśmy, że już w pierwszym roku życia musi zobaczyć nasze polskie morze i góry. Po powrocie będziemy na nowo organizować sobie czas, poznawać i uczyć nowych rzeczy.

Dodaj komentarz