Jak zmieniła mnie córka?

Dziecko zmieni Twoje życie. To najbardziej banalne stwierdzenie od jakiego mogłabym zacząć. Jednak jest w nim sama prawda, więc trudno napisać cokolwiek innego. Wie o tym każdy rodzic. Dziecko zmienia sposób patrzenia na świat, przewartościowuje wiele spraw i wielu z nim nadaje sens. Generalnie wywraca Twoje życie do góry nogami. Ale nie zmienia się tylko Twoja codzienność i rzeczywistość. Zmieniasz się TY, jako osoba. Twoje postrzeganie świata, samoocena i sposób bycia. To jest naturalne. Osobom w Twoim otoczeniu może to odpowiadać lub nie, ale tak właśnie się dzieje i trudno tego uniknąć.

Urodzenie córki zmieniło mnie… na lepsze. Nie boję się tego napisać , bo naprawdę uważam, że tak właśnie jest. Jak zmieniła mnie córka? Co wniosła do mojego życia? Co już jej zawdzięczam?

  1. Cierpliwość i spokój

Byłam wybuchową furiatką. Wszystko musiałam mieć natychmiast i już. Drobnostka potrafiła wyprowadzić mnie z równowagi. Jeśli coś nie szło po mojej myśli, chodziłam wściekła. I nagle pojawiła się ta mała istotka, która rozbudziła we mnie takie pokłady cierpliwości i spokoju, że samej trudno mi w to uwierzyć! Z osoby, która szybko wpadała w złość, stałam się kimś, kto potrafi nad tym zapanować. To nie jest tak, że nagle jestem chodzącą oazą spokoju, jednak znacznie łatwiej jest mi panować nad swoim temperamentem.

2. Dystans

Do siebie, do innych ludzi i różnych sytuacji. Kiedyś przejmowałam się absolutnie wszystkim. Dziś przejmuję się trochę mniej. Dojrzałam do tego, że liczy się moja rodzina i najbliżsi przyjaciele. Wszystko inne jest bez znaczenia. Staram się unikać dramatów i sytuacji, które nic nie wnoszą do mojego życia.

3. Samopoczucie

Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek czuła się lepiej sama ze sobą. Fizycznie i psychicznie. Jest mi dobrze z tym kim się stałam. Rola mamy sprawiła, że jestem pewniejsza siebie i czuję się niesamowicie dobrze, jako kobieta. Szczęśliwa, kobieca i prawie spełniona! Choć trudno to wyjaśnić, jestem dumna z tego, że mogę być Mamą! To niezwykłe uczucie, które z czasem tylko zyskuje na sile.

4. Egoizm

Zdrowy egoizm. Wreszcie najważniejsze jest dla mnie nie to, co pomyślą inni, ale to, jak będzie czuło się moje dziecko. Oczywiście, że wciąż przewijają mi się w głowie głupie myśli, gdy wyciągam butelkę, żeby nakarmić córkę. Czasem zastanawiam się też, co powiedzą ludzie, którzy widzą, że wjeżdżam z wózkiem do restauracji. Ale generalnie zazwyczaj mam to gdzieś. Chcę czuć się po prostu dobrze ze sobą i swoim dzieckiem. Podtrzymuję to, co napisałam we wpisie: “czy dziecko weryfikuje znajomości” – Macierzyństwo nigdy nie jest problemem. Problemem mogą być ludzie.

To nie jest tak, że nagle stałam się chodzącym ideałem. Dziecko nie zmieniło mnie w kogoś zupełnie innego, pozbawionego wad. Jestem mamą, ale nie sądzę, żeby to przesłoniło mi cały świat. Musicie mnie dobrze zrozumieć – ja nadal jestem sobą, Kasią, tylko w trochę poprawionej wersji. Nie sądzę, żeby ktoś, kto ze mną nie utrzymuje kontaktu lub nie rozmawia na co dzień zauważył te przemiany. Ja je widzę. I są dla mnie znaczące!

Wiem, że czasem za dużo mówię o córce. Wiem, że pewnie ją idealizuje. Zdaję sobie również sprawę z tego, że ktoś, kto nie widuje mnie zbyt często może stwierdzić, że stałam się typową matką, która poza dzieckiem nie widzi niczego, co dzieje się wokół niego. Nie zamierzam przekonywać, że jest inaczej. Mam dziecko, jestem Mamą. To się nie zmieni. Ale oprócz tego jestem też fajnym, normalnym człowiekiem 🙂 Który nieco więcej rozumie, ma dystans do wielu spraw i nabrał wewnętrznego spokoju.

Dodaj komentarz