Zapiski z wielkiego kraju

Ameryka jest czymś, co mnie fascynuje i przyciąga.  Tylko, że dla mnie to, co najbardziej interesujące znajduje się na południu Stanów Zjednoczonych. Jednym z największych moich marzeń jest podróż po Ameryce, którą rozpoczęłabym od regionu Nowej Anglii a następnie wzdłuż wybrzeża kierowałabym się na południe aż dotarłabym do Teksasu. Podróż przez stany takie jak: Maine, Wirginia, Karolina Pn i Pd, Georgia, Floryda, Alabama i Teksas to byłoby spełnienie marzenia. W związku z moją fascynacją Ameryką, na którą jednak nie składają się jedynie wielkie miasta czy komercyjne miejsca coraz częściej sięgam po reportaże, filmy i książki, które pozwolą mi trochę zrozumieć  Stany Zjednoczone, ich historię oraz zwyczaje.

"Otyłość to w Ameryce poważny problem. (No, w każdym razie poważny
dla grubasów). Połowa dorosłych Amerykanów ma nadwagę, a 
ponad jednątrzecią można zakwalifikować do grupy ludzi otyłych 
(czyli takich, że dobrze się zastanowisz, zanim wejdziesz z 
kimś takim do jednej windy).

Dlatego dziś przychodzę z recenzją książki Billa Bryson’a.

zapiski-z-wielkiego-kraju-b-iext8612244

Wyszperałam ją w Internecie, sprawdziłam liczbę stron i rok wydania, i kupiłam. Jaka była moja rozpacz, gdy zorientowałam się, że 2010 to rok II wydania, a książka została opublikowana w 1998r. Byłam na siebie zła. Chciałam czytać o aktualnej Ameryce, nie o tym, co było prawie 20 lat temu. Nie dawałam jej dużych szans. Podchodziłam do niej z dystansem, trochę jak do starego podręcznika od historii. Interesujące, ale trochę już nie na czasie. Jakie to było głupie! Ile bym straciła, gdybym zniechęciła się i nie przeczytała tej książki. Dlaczego? Bo okazuje się, że Bill Bryson idealnie przybliżył mi Amerykanów, ich zwyczaje oraz styl życia.

“Opowiem wam coś, ale obiecajcie, że nie rozniesie się to dalej. Otóż zaraz po przeprowadzce tutaj zaprosiliśmy naszych najbliższych sąsiadów na obiad. A oni- przysięgam- przyjechali samochodem. […].Zdałem sobie sprawę, że w jechaniu kilkuset stóp z wizytą nie byłoniczego niezwykłego. W Ameryce nikt już dzisiaj nie chodzi”

Książka to zbiór felietonów, które autor publikował między 1996 a 1998r. Sam autor urodził się w Ameryce, wyprowadził się jednak do Wielkiej Brytanii, a po 20 latach wrócił do ojczystego kraju. Efektem  zaskoczenia zmianami, które zastał po swoim powrocie jest właśnie spis tych wybranych, krótkich i rewelacyjnych felietonów. Wielokrotnie czytam recenzje książki, które ktoś opisuje jako “zabawne”. Biorę później to do ręki i nie uśmiechnę się ani razu. Nie wiem. Może nie moje poczucie humoru, ALE Bill Bryson mnie rozbawił. Rozbawił mnie i to nie jeden raz. Genialne, cięte i ironiczne żarty sprawiają, że książkę zabiera się ze sobą wszędzie. Celne i szczere uwagi sprawiają, że  “Zapiski z wielkiego kraju” są niezwykle autentyczne i pozwalają Ci poczuć klimat Ameryki.  To niesamowita podróż po osobowościach, przyzwyczajeniach i kulturze Stanów Zjednoczonych opowiedziana lekko, zabawnie i z przymrużeniem oka w towarzystwie prawdziwego Amerykanina. Jeśli “kręci” Was temat Stanów Zjednoczonych, jesteście ciekawi ich sposobu życia koniecznie siegnijcie po “Zapiski z wielkiego kraju”.

“Chciałbym powiedzieć słów kilka o głupocie w Ameryce. Zanim jednak powiem choć jedno słowo, pragnę bardzo kategorycznie stwierdzić, że Amerykanie nie są dziedzicznie obciążeni głupotą w stopniu większym niż inni ludzie. Ameryka ma największą na świecie gospodarkę, obywateli żyjących w największym dobrobycie, najlepsze laboratoria badawcze, wiele najlepszych na świecie uczelni i ośrodków naukowych oraz więcej laureatów Nagrody Nobla niż reszta świata razem wzięta. Nie osiąga się tego, będąc głupim. Mimo to, czasem aż dziw bierze”

“W Ameryce jest wiele rzeczy, które są kapitalne. Wszystkie te dobrze znane sprawy, o których powszechnie wiadomo- łatwość i wygoda codziennego życia, przyjazne nastawienie ludzi, niesamowicie wielkie porcje jedzenia w restauracjach, ta upajająca świadomość, że niemal każda potrzeba czy zachcianka może być z łatwością i natychmiast spełniona”.

Dodaj komentarz