Spotlight

Co roku obiecuję sobie, że obejrzę wszystkie filmy nominowane do Oscara w kategorii “najlepszy film”. Nie zawsze mi się to udaje ze względu na permanentny brak czas, ale staram się nadrabiać zaległości. Przyznaję, że w tym roku mam spore braki, ale powoli zabieram się do oglądania.

SPOTLIGHT-INTL-POSTER

Wczoraj wybraliśmy się do kina na Spotlight. Już od jakiegoś czasu planowałam obejrzeć ten film, bo byłam pewna, że trafi on w mój gust. Uwielbiam filmy, które oparte są na prawdziwych historiach, co trochę kłóci się także z moimi ostatnimi zainteresowaniami fantastyką. Jedna k wiele razy powtarzam – nie zamykam się ne jeden gatunek ani książek, ani filmów. Dodatkowo Spotlight to historia dziennikarzy śledczych, co także jest w jakiś sposób mi bliskie. Studiując dziennikarstwo miałam wiele myśli odnośnie mojej przyszłości a dziennikarstwo śledcze było chwilowym pomysłem.  Reporterzy Boston Globe wpadają na trop pedofilii w kościele katolickim.  Co więcej – historia okazuje się dużo bardziej skomplikowana niż przypuszczona. Dziennikarze bowiem odkrywają, że sprawa dotyczy kilkudziesięciu księży i była do tej pory umiejętnie tuszowana. Okazuje się, że władze kościoła wiedziały o przypadkach molestowania a wszystko było zamiatane pod dywan. To delikatna historia, ponieważ oficjalnie i głośno opowiada o tym, że kościół, czyli instytucja, która powinna stać na straży pokrzywdzonych i ofiar sama jest przyczyną zła.

Dziennikarze, którzy zajmowali się sprawą nie tylko nagłośnili liczne przypadki molestowania dzieci przez księży, za co zdobyli nagrodę Pulitzera, ale przede wszystkim poruszyli także bardzo wrażliwą kwestię, o której często nie mówi się ze strachu przed reakcją społeczeństwa. Historia poruszyła ludzi nie tylko w Ameryce, ale wywołała sporo zamieszania na całym świecie. Wśród końcowych napisów pojawia się spis miast, w których wybuchy pedofilskie skandale z udziałem księży. Wśród nich był także Poznań.

Spotlight to przede wszystkim gwiazdorska obsada, dla której warto ten film obejrzeć. To również ciekawa historia, która pokazuje w ogromnym skrócie jak wygląda dziennikarskie śledztwo. Nie ma tu strzelaniny, pościgów samochodowych, więc jeśli liczycie na film akcji, to nie idźcie na Spotlight, bo będziecie rozczarowani. Ja jednak liczyłam na coś innego – ciekawą historią, dziennikarskie śledztwo i tajemniczą historię do rozwiązania. Jest dużo faktów, informacji i zdecydowanie brakuje nagłych zwrotów akcji. Na pewno nie wszystkim spodoba się ten film, moja koleżanka znudziła się już w połowie. Ja jestem na tak, ale oczywiście nie na 100%. Przede wszystkim to film, który możecie spokojnie obejrzeć sobie w domu, nie ma potrzeby, żebyście wybierali się na niego do kina. Poza tym ja czuję niedosyt. W momencie, gdy myślałam, że historia będzie kontynuowana, wydarzy się coś więcej… pojawiły się napisy końcowe. Zabrakło mi mocnego zakończenia, klamry zamykającej historię. Jeśli będziecie mieli okazję, to śmiało obejrzyjcie Spotlight. Chociażby dla samej tematyki – warto.

A tak przy okazji – dziś Walentynki. Jak co roku nie obchodzę tego święta, ponieważ my na randki wybieramy się częściej niż raz w roku. Jeśli jednak Wy chcecie poczuć trochę miłosnego klimatu, to sprawdźcie moją subiektywną listę najlepszych Walentynkowych filmów na wieczór.

Dodaj komentarz