Interstellar

interstellar-teaserposter

INTERSTELLAR

“Nie mamy ocalić świata. Mamy go opuścić”

Nigdy nie lubiłam filmów science-fiction. Naprawdę zawsze broniłam się rękoma i nogami przed ich oglądaniem. Jednak ostatnimi czasy patrzę na nie nieco przychylniej. Dlatego w weekend wybraliśmy się z chłopakiem do kina na “Interstellar”. Przeważnie wybierając się na film muszę dokładnie przeczytać opis i recenzje innych, by być w 100% pewna, że nie zmarnuję pieniędzy (wychodzi ze mnie prawdziwa Poznanianka). Jednak w tym przypadku tego nie zrobiłam i poszłam totalnie “w ciemno”. Może i dobrze, bo mogłam wyrobić sobie własną, niczym nie zmąconą opinię.

Na Ziemi zaczyna brakować tlenu, a jedynym zbożem, które można jeszcze uprawiać jest kukurydza.  Przyszłość ludzi jest zagrożona, a ocaleniem świata ma zająć się Cooper- wykształcony inżynier i pilot. Dzięki nowo odkrytemu tunelowi czasoprzestrzennemu Cooper wraz z innymi badaczami ma przenieść się do innego wymiaru i znaleźć planetę, na której mogliby zamieszkać ludzie. Pragnie zrobić to przede wszystkim żeby uratować swoje dzieci.  W czasie lotu odkrywa jednak prawdę dotyczącą wyprawy (nie zdradzam!) i jego jedynym celem od tej pory będzie powrót do domu…

  Trochę niesamowite i naprawdę wciągające. Wierzcie mi, że w ogóle nie ogarniam tematyki astrofizyki ani nie rozumiem teorii Einstein’a, którą pewnie wypadałoby rozumieć, ale to wcale nie przeszkodziła mi w oglądaniu “Interstellar” z wypiekami na twarzy. Oglądając film czułam, że to wszystko było tak realistyczne i bliskie mnie, że praktycznie w ogóle nie zauważałam efektów specjalnych (chyba więcej okropnych efektów specjalnych dopatrzyłam się w Miasto 44″). Nie było przesytu i nie miałam wrażenia, że jestem na jakiejś tandetnej bajeczce, w której ktoś próbuje wcisnąć mi kit. Może wynikać to z mojej niewiedzy, ale ja autentycznie wierzyłam we wszystko, co widziałam na ekranie. Siedziałam wbita fotel i z otwartymi ustami. To była niesamowita podróż w kosmos, którą odbyłam w niecałe 3 godziny. Niesamowita historia, niesamowita podróż i niesamowita historia miłości rodzica do dzieckaj. Chyba pierwszy raz na filmie science- fiction wzruszyłam się. Jeśli jeszcze nie widzieliście to róbcie rezerwację i biegnijcie do kin! Ten film trzeba zobaczyć! A teraz Was przepraszam, ale ja idę poszukać  wycieczek w kosmos!

Dodaj komentarz