Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?

Pamiętajcie głośną sprawę z 2007r., gdy na jaw wyszła tragiczna sytuacja wychowanków w ośrodku wychowawczym dla porzuconych dzieci,prowadzonych przez zakon boromeuszek? Nie wiem, jakim cudem zapamiętałam tę historię sprzed 10 lat, jednak od dawna chciałam dowiedzieć się o niej więcej. Książka Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie Justyny Kopińskiej pozwala cofnąć się do tej historii i poznać więcej szczegółów związanych ze sprawą.

 

Ostrzegam! To nie reportaż dla każdego. To wstrząsające 200 stron o krzywdzie i złu, jakie zostało wyrządzone wszystkim wychowankom przez… siostry zakonne. To opowieść, po której możemy zmienić nastawienie do instytucji państwowych, zakonów i ludzi, którzy je reprezentują. To nie jest książka, po którą sięga się w celu rozrywki, lecz mimo wszystko powinien przeczytać ją każdy, kto nie chce zamykać oczu na otaczającą nas rzeczywistość. Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie doskonale pokazuje, że nie wolno nam tego robić.

Sięgniecie po nią wymaga intelektualnej odwagi, bo zwykła miara przykładana do zrozumienia tego, co tam się działo, nie wystarcza, by uniknąć ponownego bólu, goryczy i żalu chwytającego za gardło.

Po kilkunastu pierwszych stronach musiałam przerwać czytanie i odłożyć książkę na kilka dni. Nie byłam w stanie przebrnąć przez opisy doświadczeń molestowanych i gwałconych wychowanków. Trudno było uwierzyć mi w to, że zło czystej postaci dzieje się pod nadzorem i za przyzwoleniem (!) sióstr zakonnych. Bo jednak większość z nas chce wierzyć w to, że osoby związane z Kościołem powinny być dobre. No właśnie… powinny, a niekoniecznie są. Ta książka to najlepszy przykład na to, że zawsze trzeba oceniać człowieka, nie instytucję.

Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie to zbiór zeznań, opowiadań wychowanków zakonu boromeuszek, które z patologicznych domów trafiły do jeszcze większego piekła. Bicie, gwałcenie, molestowanie i obrażania – właśnie tego doświadczyły dzieci w ośrodku. Szczegółowe opisy kar wymierzanych przez siostry, można znaleźć w książce, lecz ich przeczytanie wymaga odłożenia emocji na bok. To również opowieść o znieczulicy ludzi dookoła, którzy nie reagowali na krzywdę dzieci. Dlaczego?  Dlatego, że oskarżanie Kościoła jest grzechem. Śmieszne? Okazuje się, że wcale nie, bo właśnie dlatego nikt przez długi okres czasu nie zareagował na to, co tam się działo. Od instytucji Kościoła wymaga się jeszcze więcej. To ich przedstawiciele powinni być dobrzy, lepsi, odznaczać się wysoką moralnością, pomimo tego, że są tylko ludźmi.

Tymczasem w Zabrzu zawiedli wszyscy. Siostry zakonne, ale przede wszystkim instytucje państwowe, które przez wiele lat nie zrobiły nic, żeby przeciwstawić się złu. Dobrze, że są wciąż ludzie, którzy nie zamykają oczu na takie historie i chcą opowiedzieć je światu.

Ta książka to odpowiedź na wiele pytań. Dlaczego nikt nie zareagował? Co przeżywały dzieci? Co działo się za zamkniętymi drzwiami ośrodka w Zabrzu? Jak wyglądał proces przeciwko siostrom?

Mocna opowieść, pokazująca słabość współczesnej Polski oraz skazy w Kościele, o których wciąż wielu nie chce mówić głośno. Bo to Kościół, a Kościół jest dobry. Jak widać, nie zawsze. Ma swoje mroczne i przerażające tajemnice, których powinniśmy być świadomi.

Dodaj komentarz