Czy warto dawać drugą szansę?

Jestem inna niż byłam w liceum i na początku studiów. Mniej kłótliwa, bardziej ugodowa i przyjaźnie nastawiona do innych ludzi. Chciałabym, żeby ludzie, których skreśliłam lub zraziłam w przeszłości dali mi możliwość naprawienia swoich błędów i pokazania, że jednak jestem fajną osobą. Czasem mam do siebie żal za to, jaka byłam i jaka od czasu do czasu bywam. Dlatego miło by było dostać szansę zrekompensowania się.

Zawsze. Zawsze warto i trzeba dawać  drugą szansę. Jestem typem osoby, która nie rezygnuje szybko z innych. Nie należę do tych, którzy unoszą się swoją dumą i skreślają innych za jeden błąd. Każdemu przecież może się zdarzyć, prawda? Nie jestem dumna, oj nie.  Ba, potrafię dawać niezliczone ilości szans i często walczę o tych, na których mi zależy. Nie chcę szybko rezygnować z ważnych relacji w moim życiu. Jednak wiecie, co? Dzisiaj uważam, że kolejne szanse należą się tylko i wyłącznie tym, którzy potrafią przyznawać się do błędów i powiedzieć przepraszam. Nigdy nie potrafiłam i do teraz nie potrafię pogodzić się z tym, że ludziom tak łatwo przychodzi rezygnacja ze wszystkiego. Rezygnacja z siebie. Rezygnacja z przyjaciół. To, co w sobie lubię najbardziej – nigdy nie rezygnuję. Jeśli mi na kimś zależy staram się za wszelką cenę, żeby było dobrze. Staram się być dobrą przyjaciółką i dobrym człowiekiem. Nie często mi wychodzi, ale próbuję.

friends

Jednak wciąż notorycznie popełniam błąd i na siłę chcę dawać szansę tym, którzy po pierwsze mają to w dupie, po drugie nie zasługują na nią. Zawsze brałam odpowiedzialność za każdą relację w swoim życiu. Robię, co mogę, żeby nie rezygnować z tych najważniejszych. Jednak trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć dosyć. Trzeba nauczyć się oddzielać grubą kreską wszystkich, którzy nie są warci Twojego czasu i, którzy mają Cię gdzieś.

Przestań dawać szansę ludziom, którzy nawet o nią nie proszą. Przestań myśleć, dbać i dawać kolejne szanse tym, którzy nie są dłużej zainteresowani. Ludzie nie umieją być wdzięczni, nie zauważyłeś? Dużo trudniej powiedzieć komuś “dziękuję” i “przepraszam”, niż w ogóle ze sobą nie rozmawiać.

Nie rozumiem tego.  Wyznaję zasadę, że cokolwiek złego by się nie działo – wystarczy pogadać i dać z siebie wszystko. Dla mnie to zawsze było proste. Jeśli miałam z czymś problem to mówiłam o tym, chociaż z różnym skutkiem. Milczenie nie jest dobre, jednak czasem jest niezbędne.

Do niedawna sądziłam, że jeśli ktoś jest dla Ciebie bardzo bliski i przeżyliście razem wiele dobrego, to zawsze zasługuje na drugą, a nawet i trzecią szansę. Nadal tak uważam. Z jednym ALE. Musi dać coś od siebie. Musi zasłużyć sobie na to. Powiedziałam sobie dosyć inwestowania i walczenia o ludzi, którzy nie wykazują żadnej dobrej woli.

Każdy popełnia błędy. Chciałabym, żeby ktoś dał mi szansę i wierzył we mnie, jeśli zrobię coś źle. Tylko prawdziwi przyjaciele to potrafią. Tylko wiecie, co? Zrobiłabym absolutnie wszystko, żeby odpokutować, cokolwiek bym spieprzyła. Mogę być mściwa i złośliwa czasami, jednak to czego nikt nigdy mi nie ma prawa zarzucić to to, że się nie staram i, że mam wszystko gdzieś. Stąd wiem, że można. Wszystko można, jeśli się tylko chce. Można naprawić każdą relację, można prosić o kolejne szanse, można coś spieprzyć, ale to naprawić. Trzeba tylko CHCIEĆ.

Ludzie oprócz tego, że nie potrafią być wdzięczni, to dodatkowo mają wszystko w dupie, ale tak dosłownie. Ja też mam w dupie, że jakaś Mariolka od jakiegoś Janusza może mnie nie lubić. Ale nigdy w życiu nie potrafiłabym mieć gdzieś, że spieprzyłam ważną relację w swoim życiu. Boże! Do niedawna było mi nawet głupio, że ktoś widział, że odczytałam jego wiadomość i mu nie odpisałam!

Czy warto dawać drugą szansę? Tak. Zawsze. Czy warto dawać ją każdemu? Zdecydowanie nie. Odpuść ludzi toksycznych i tych, którzy mają Cię w dupie. Nie zasługują na Ciebie.

 

Dodaj komentarz