Urodziny

download

Dzisiaj przychodzę do Was z krótkim, urodzinowym wpisem. Nie, nie moim. 1 urodziny obchodzi PO SWOJEMU. Dokładnie rok temu dodałam pierwszy wpis na bloga. W tym miejscu powinnam chyba napisać jakieś uwznioślone złote myśli o tym, jak to przez ten rok zmieniło się moje życie. Ale wiecie, co? Chodź czasem lubię popadać w zbędny patos, to dzisiaj sobie odpuszczę. Z prostego względu-gdy rok temu pisałam dla Was byłam pewna, że znowu zrezygnuję, że nie starczy mi motywacji, że się znudzę. I faktycznie tak było, bo na długie 3 miesięcy zniknęłam i sądziłam, że już nie wrócę. Z czasem jednak przeszłam na własną domenę, zaczęłam dodawać więcej wpisów i tak sobie oto tutaj jestem. Co najśmieszniejsze, jeszcze rok temu uparcie powtarzałam, że nie chcę pisać i nie będę tego robić. A dzisiaj? Piszę codziennie w pracy i piszę dla własnej przyjemności w wolnym czasie (no i jeszcze piszę magisterkę, ale to nie sprawia mi żadnej radości!). W każdym razie na nowo odkryłam, co lubię robić i przypomniałam sobie dlaczego kiedyś chciałam mieszkać w takim domu i zarabiać pisaniem książek.

unsplash_52509afaba7b1_1

Chciałabym, żeby to nie były pierwsze i jednocześnie ostatnie Urodziny PO SWOJEMU. Sprawia mi przyjemność bycie tutaj i pisanie o czymkolwiek zechcę. Dobrze jest mieć swoje miejsce w sieci, w tym całym worze innych blogów. Poza tym, piszę nie tylko dla siebie. Przez cały żywot bloga, na każdym etapie wspiera mnie narzeczony. Naprawia, gdy coś się zepsuje, uspokaja, gdy wkurzam się, jeśli coś nie działa i czuwa dzielnie nad każdym technicznym aspektem. Urodziny PO SWOJEMU to w dużej mierze jego zasługa. Bez niego prawdopodobnie przeklinałabym w nieskończoność i rzuciła to w cholerę.

Dodaj komentarz