W tym roku życzę sobie… zdrowia

Moje urodziny za nieco ponad 2 tygodnie… Niestety im bliżej 30-stki, tym gorzej znoszę każdy dodatkowy rok na karku. Moje urodziny to dla mnie szczególnie nostalgiczny czas. To właśnie wtedy zbiera mi się na poważne rozmyślania na temat minionego czasu, a także tego, co wydarzyło się od ubiegłych urodzin. W tym roku są one wyjątkowe. To moje pierwsze urodziny, jako ŻONA. Poza tym w tym roku w moje urodziny będziemy posiadać już swój własny pierwszy DOM. Wciąż nie mogę uwierzyć, że jeszcze rok temu nawet przez myśl mi nie przeszło, że dokładnie rok później będziemy urządzać nasze pierwsze 4 kąty.

Życie jest zadziwiające i nieprzewidywalne i bardzo często obfituje we wspaniałe chwile i momenty. Jednak jest też okrutne i niesprawiedliwe. W tym roku mogłam tylko obserwować efekty tego, jak los może czasami dać po dupie. Chociaż dla mnie to był wspaniały okres, pełen cudownych zdarzeń i emocji, to niestety nie dla wszystkich bliskich mi osób też takim był. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego jedni dostają całe pokłady szczęścia,  podczas gdy drudzy przeżywają najgorsze z możliwych chwil. To jest tak cholernie niesprawiedliwe i niezrozumiałe, że chce się kląć i wściekać z bezsilności. Pozwoliło mi to jednak zrozumieć kilka rzeczy.

W moim życiu dzieje się naprawdę nieźle. Nieważne jak bardzo bym narzekała i próbowała doszukiwać się w nim problemów, to wreszcie muszę przyznać, że u mnie wszystko spoko. Wszystko idzie zgodnie z moimi życiowymi planami, a nawet i lepiej. To, że nie potrafię się z tego cieszyć, to jedynie mój problem. Szczęścia trzeba się nauczyć, znaleźć je w sobie i zrozumiałam to, gdy zaczęłam karmić swoją głową pozytywnymi myślami, ale o tym innym razem.

Chciałabym, żeby u wszystkich osób, na których mi zależy było wszystko dobrze, żeby omijały ich problemy i choroby. Ale, cholera jasna, nie mam na to żadnego wpływu. I mam wyrzuty sumienia, że u mnie wszystko się układa, mam naprawdę fajny okres w życiu, a moich przyjaciół dotykają złe rzeczy. Nie interesują mnie obcy ludzie i mówią to uczciwie, ale dla najbliższych mi osób chciałabym tego, co najlepsze.

Mogłam być szczęśliwa przez ostatni rok, realizować swoje cele i spełniać marzenia z kilku powodów. Bo miałam wsparcie rodziny i mojego męża, ale przede wszystkim dlatego, że byłam zdrowa. Ten jeden jedyny czynnik determinuje tak naprawdę w życiu wszystko. Szkoda, że zrozumiałam to tak późno. Póki wszystko jest w porządku, to myślisz, że zawsze już tak będzie. Układasz plany, ale życie i tak ma swój scenariusz. Gdybym nie była zdrowa nie miałabym tego, co mam dziś. A mam dużo, powoli to dostrzegam. Dlatego tuż przed urodzinami dociera do mnie, jakie mam szczęście, bo jestem… zdrowa. Nigdy nie przykładałam do tego dużej wagi, brałam to za pewnik. Życie pokazuje jednak , że nie mam prawa tego robić.

To właśnie ostatnie wydarzenia i trudne momenty z tego roku sprawiły, że na moje 26-te urodziny mam specjalne życzenie. Życzę sobie i swoim najbliższym… zdrowia.

Nie życzcie mi przyjaciół – mam już najlepszych, więcej nie trzeba

Nie życzcie mi miłości – mąż daje mi jej w nadmiarze

Nie życzcie mi nawet pieniędzy – cholera zarobię je sobie, jeśli tylko będę zdrowa.

Nie życzcie mi też szczęścia – nauczę się go, jeśli tylko los nie pokrzyżuje mi planów.

 

Dodaj komentarz