To nie więzy krwi ani długość znajomości tworzą relacje

W dzisiejszych czasach relacje z innymi ludźmi bardzo często są spłycone. Brak czasu, pogoń za karierą i skupienie na swoich sprawach sprawiają, że przestajemy tworzyć, a przede wszystkim utrzymywać wartościowe relacje. Jedni ich potrzebują, innym są zbędne. Ja należę do tej grupy, która lubi mieć wokół siebie ludzi. I tak jak kiedyś zależało mi na tym, żeby było ich jak najwięcej, to teraz chcę, żeby to były jedynie wartościowe osoby. Szkoda mi czasu na krótkotrwale, nic nieznaczące i płytkie znajomości. Z biegiem lat i tak wiele z ich przeszło przez naturalną selekcję. Z niektórymi moje drogi się rozeszły, bo widocznie gdzieś po drodze przestaliśmy mieć ze sobą coś wspólnego. Nie ma w tym nic złego, bo tak po prostu się dzieje. Znajomości się kończą z różnych powodów. Jednak moim zdaniem te najbardziej wartościowe przetrwają, bez względu na okoliczności. W międzyczasie poznajemy jednak nowe osoby, a znajomość z nimi również przejdzie przez naturalne sito codzienności.

Obracam się w tej samej grupie osób od kilkunastu lat. Przynajmniej tak mi się wydawało do tej pory. Nie zauważyłam jednak, że ta grupa zmienia się nieustannie. Pojawiają się nowe osoby, a niektóre odchodzą. Do niedawna sądziłam, że najbliżsi nam są przeważnie Ci, których znamy najdłużej. Okazało się to całkowitą nieprawdą. Oczywiście, że na zbudowanie wartościowej relacji potrzeba czasu, jednak czasem zdarza się, że dłużej wcale nie oznacza lepiej. Jestem tego świetnym przykładem. W moim otoczeniu są zarówno osoby, które znam naprawdę bardzo długo i takie, które poznałam stosunkowo niedawno. To, co mnie zaskoczyło to odkrycie, że w tej drugiej grupie są osoby mi bliższe…Bliższe pod wieloma względami.

Co zatem wpływa na trwałość i siłę relacji? Czas jest tylko jedną z tych składowych. Myślę, że kolejnymi, znacznie ważniejszymi są intensywność, troska i rzeczywiste zainteresowanie. Pisząc intensywność nie mam na myśli codziennych, wielogodzinnych rozmów, a to ile dla siebie znaczycie. Moja najlepsza przyjaciółka mieszka w innym mieście, a jest obecna w moim życiu. Inna bliska mi osoba mieszka w innym kraju, a mimo to wiem, że mogę do niej zadzwonić, gdy potrzebuję wartościowej rozmowy. Niech kolejnym przykładem będzie, że chrzestną naszej córki nie został nikt z rodziny, ale ktoś kto pojawił się w naszym życiu niespodziewanie, został w nim i okazał się ważny. Przez troskę i zainteresowanie mam na myśli, że ktoś komu na Tobie zależy odezwie się do Ciebie, bo tego CHCE, bo czuje potrzebę obecności w Twoim życiu i dzielenia go z Tobą. Gdy ja do kogoś piszę/ dzwonię/ wysyłam wiadomość na messengerze chcę by odbierał to jako znak – “myślę o Tobie, interesuję się Tobą, bo jesteś dla mnie ważny, chcę być w Twoim życiu”.

Zdarza się, że takich relacji nie mamy z osobami, które znamy długie lata i mieszkającymi niedaleko. Nie da się stworzyć wartościowej więzi z kimś, kto o Tobie nie myśli, dla kogo nie jesteś ważny i nie ma dla Ciebie czasu w swoim życiu. I nie ma znaczenia, czy znacie się 5, 10 czy 15 lat.

Zdarza się, że poznajesz nową osobę i od razu czujesz, że coś Was łączy, Nigdy tak nie miałam, bo nawiązywanie nowych znajomości nie przychodzi mi łatwo. Bardzo długo trzymam dystans i niechętnie się otwieram. Jednak wiem, że jest to możliwe.

Wspólne spędzanie czasu, rozmowy, sympatia, ale przede wszystkim CHĘĆ. Czasem po prostu wiesz, że ta osoba okaże się kimś ważnym. Czasem nawet ważniejszym niż ktoś, kogo znasz całe swoje życie. Dlaczego? Bo dobrze Wam się rozmawia, okazuje Ci zainteresowanie, troszczy się o Ciebie i jest obecna w Twoim życiu.

Kiedyś myślałam, że ludzie przyjaźnią się głównie z osobami podobnymi do siebie. Dziś wiem, jak bardzo się myliłam. W moim otoczeniu są osoby bardzo różne. I gdy piszę bardzo różne, to mam na myśli to, że z większością z nich nie łączy mnie zbyt wiele. Okazuje się, że to nie ma żadnego znaczenia. Jeśli pomimo dzielących Was różnic potraficie ze sobą rozmawiać, troszczyć się o siebie i zależy Wam na sobie, to stanowi podwaliny tego, co wartościowe.

Twoja obecna sytuacja życiowa, czas, odległość, długość trwania relacji – tak naprawdę to nie ma znaczenia , dla tego czy znajomość jest wartościowa i trwała, czy też nie. Przekonałam się o tym wielokrotnie.

Podobnie jak z więzami krwi. Nie bez powodu mówi się o tym, że z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach. I może nie zawsze tak jest, to jednak nikt nie zapewni Was, że łączące Was pokrewieństwo daje gwarancję, że zawsze możesz na kogoś takiego liczyć. Poza tym rodziny się nie wybiera. Co jeśli nie jesteś w stanie porozumieć się z krewnymi, bo zbyt wiele Was różni? Macie zupełnie inny sposób życia, myślenia i wiesz, że tak naprawdę gdyby nie pokrewieństwo, to nigdy w życiu nie chciałabyś utrzymywać kontaktu z taką osobą. Zaskoczę Cię – nie musisz. Więzy krwi nie są żadną gwarancją trwałości i jakości relacji. O ile częściej to przyjaciele, których sami sobie wybieramy, są nam bliżsi i bardziej pomocni? O ile częściej to na pozornie obce osoby możemy liczyć? Zostawiam Wam odpowiedź na te pytania.

Jeszcze niedawno kierowało mną myślenie – “znam ją/jego tyle lat, szkoda tej znajomości”. Prawda jest jednak taka, że jeśli nic oprócz tego Was nie łączy,a dodatkowo nie czujesz się już komfortowo z jakiegokolwiek powodu ( może to toksyczna osoba? wampir energetyczny?) to taka przyjaźń i tak niewiele wniesie do Twojego życia. I to nie jest tak, że dookoła mnie są tylko ludzie mi bardzo bliscy. Jedni są dla mnie ważni, drudzy mniej. Na jednych zależy mi bardziej i o nich myślę częściej, o innych nie aż tak bardzo. I to jest normalne. Nie można z każdym naszym znajomym być naprawdę blisko. Nie z każdym będzie łączyła Was głęboka więź. I ja dzisiaj to wiem, rozumiem i jest mi z tym dobrze. Są osoby, z którymi chętnie umówię się na drinka, imprezę czy ploty. Ale są też takie, których po prostu potrzebuję i chcę w moim życiu z poważniejszych powodów. Są osoby do tańca lub różańca. A niektórzy świetnie sprawdzą się w każdej sytuacji. Nie z każdym musisz prowadzić filozoficzne rozważania o życiu. I nie z każdym równie dobrze będziesz czuł się spędzając z nim dużo czasu. To zależy tylko i wyłącznie od danej osoby. Wybieraj zatem mądrze :).

Dodaj komentarz