Rok 2019 – podsumowanie

Pierwszy raz nie zdążyłam podsumować roku w grudniu, więc przychodzę z wpisem pierwszego dnia Nowego Roku., wobec którego mam naprawdę duże wymagania. Zauważyłam, że od kilku lat piszę, że każdy kolejny rok był przełomowy i udany. Jednak 2019 bije je wszystkie na głowę. To właśnie w tym roku przyszła na świat nasza córka, która zawładnęła całym 2019. Nie da się ukryć, że narodziny pierwszego dziecka to duże wydarzenie, jedno z najważniejszych i najpiękniejszych w życiu. Rok 2019r taki właśnie był. Wyjątkowy i przełomowy. Przyniósł wiele dobrych zmian zarówno w naszej codzienności, jak i we mnie. I nie skłamie, jeśli napiszę, że był to jeden z najlepszych roków w moim życiu. Z całą pewnością – jestem spełniona i szczęśliwa. Mam wszystko, czego chciałam.

Rok 2019r. to rok nowych doświadczeń, wyzwań, cudownych, ale też trudnych momentów. Musiałam odnaleźć się w nowej roli i przyznaję, że nie zawsze było łatwo. Oczywiście, że często czułam się przytłoczona i bałam się, że nie dam sobie rady. Oczywiście, że myślałam, że jestem złą matką i zastanawiałam się, co ja najlepszego zrobiłam. Miałam masę wątpliwości, chwil zwątpienia i poczucie wyobcowania, gdy nachodziły mnie głupie myśli związane z relacjami z przyjaciółmi. Tysiąc razy zadawałam sobie różne pytania i analizowałam wszystko, co tylko mogłam. Jednak w ostatnich dniach 2019r. w ogóle o tym nie pamiętałam. Patrzyłam w twarz naszej córeczki i uświadamiałam sobie, że mam dużo szczęścia. Wszystkie złe myśli i wątpliwości ustępowały jednemu przeświadczeniu – było warto.

Największa zmiana 2019r, którą spowodowało pojawienie się naszej córki, związana jest ze mną. Stałam się Matką. A to oznacza, że zaczęłam być za kogoś odpowiedzialna, bo czyjś los zależy tylko i wyłącznie ode mnie. Przyszłość naszego dziecka w dużej mierze zależy od nas. Właśnie dlatego w 2019 roku zniknęła egoistyczna i egocentryczna JA. Pojawiła się rozsądna i wyważona Matka, która wszystko, co robi, robi z myślą o własnym dziecku. 2019 był rokiem bardzo rodzinnym, spokojnym, ale też rokiem wielu wyrzeczeń.

Oczywiste jest, że musieliśmy zrezygnować z imprezowania, częstych spotkań z przyjaciółmi czy spontanicznych wyjazdów. Czy mnie to dotknęło? Jasne, że tak! Nieustannie bałam i nadal boję się wykluczenia! Dla kogoś, kto żył towarzysko aktywnie była to duża zmiana. Musiałam ją zaakceptować i w pełni zrozumieć. Jednak córka wynagradza mi to wszystko – jakkolwiek banalnie to brzmi. Życie się zmienia, cele i priorytety też. Chcieliśmy tego, co mamy teraz. Jestem w najlepszym momencie swojego życia. Stworzyliśmy rodzinę, o której marzyłam. Wszystko jest tak jak być powinno i absolutnie nie zamieniłabym tego na nic innego.

Nie wiem, jaki będzie rok 2020. Po raz pierwszy od kilku lat nie wiem, czego się spodziewać, co przyniesie. Nie lubię nieznanego, więc z lekką obawą, ale i nadzieją czekam na to, co nadejdzie.

One comment

Dodaj komentarz