Kobieta powinna mieć prawo jazdy

Bardzo daleko mi do feministki, a bliżej chyba do zwolenniczki tradycyjnych ról w społeczeństwie. Dzielę zajęcia i obowiązki na te bardziej męskie i te, pasujące do kobiet, chociaż nie przywiązuje do tego tak wielkiej wagi, jak mogłoby się wydawać. Jednak zdecydowanie bardzo często mówię “jesteś facetem, ty musisz to zrobić”. Jednak jest coś, co jest ważne i obowiązkowe dla wszystkich, bez znaczenia na płeć. Tym czymś jest – NIEZALEŻNOŚĆ. Wielokrotnie w moich tekstach przewijała się aluzja do pieniędzy. Nie wstydzę się mówić głośno o tym, że pieniądze odgrywają ważną rolę w moim życiu. Dają mi poczucie bezpieczeństwa, są środkiem do realizacji moich planów i celów, ale jednocześnie sprawiają, że mogę być niezależna. Byłabym zażenowana, gdybym musiała prosić męża o kasę na wyjście na obiad z przyjaciółką. Wiecie, co również byłoby dla mnie, jako kobiety żenujące? Proszenie męża, żeby zawiózł mnie na zakupy, bo nie mam prawa jazdy.

Mamy XXIw. i uważam, że w obecnych czasach każda kobieta prawo jazdy mieć powinna. Nie mówię tutaj o naszych mamach czy babciach, ale o młodych, ambitnych i aktywnych dziewczynach. Nieważne, czy się ze mną zgodzicie czy nie. Co więcej, dla mnie nie ma znaczenia, gdzie mieszkasz. Centrum miasta czy jego obrzeża – to bez różnicy, bo prawo jazdy przydaje się zawsze.

Wyobraź sobie sytuację. Znajomi zapraszają Cię na weekend za miasto, a Ty nie masz żadnej możliwości dojazdu. Musisz szukać, kombinować i prosić, żeby ktoś Cię zawiózł. Ja wsiadam w auto i jadę. Kolejny przykład? Mieszkasz poza Poznaniem, gdzie komunikacja miejska jest, ale jakby jej nie było. Przyjaciółka zaprasza Cię na kawę za pół godziny. A Ty jesteś uwięziona, bo nie możesz samodzielnie wyjechać ze swojego miejsca zamieszkania, bo następny autobus odjeżdża za godzinę. Czułabym się jak więzień swoich ograniczeń.

Często słyszę – nie potrzebuję prawa jazdy, mieszkam w centrum i wszędzie mam blisko. Świetnie. Co w sytuacji, w której musisz dostać się gdzieś OD RAZU? Nie możesz zadecydować gdzie chcesz jechać, o której. Jesteś ograniczona rozkładem jazdy MPK.

Znam też sytuacje, w których kobieta dobrowolnie wyprowadza się poza miasto i nie posiada prawa jazdy. Jest to dla mnie tak bardzo niezrozumiałe, że trudno jest mi znaleźć wytłumaczenie dla tego. Próbuję wyobrazić sobie sytuację, w której siedzę w domu i czekam aż mąż wróci, żeby podrzucić mnie do sklepu, bo sama nie mogę nawet po zakupy pojechać. Czułabym się ubezwłasnowolniona.

Jak można dobrowolnie przeprowadzić się za miasto, nie mieć prawa jazdy i być skazanym na kogoś. Aż ktoś zawiezie Cię gdziekolwiek. Jesteś więźniem we własnym domu, bo mieszkasz na wsi i nie możesz w żaden sposób się stamtąd wydostać.

Bardzo nie lubię żadnych ograniczeń, A brak prawa jazdy jest jednym z większych, które w tej chwili przychodzi mi do głowy. Ciągle jesteś uzależniony od kogoś lub czegoś. Od znajomych z samochodem, od rozkładu jazdy autobusów, od dostępności Ubera. W dzisiejszych czasach prawo jazdy to niezależność i poczucie wolności.

Jako kobieta doceniam to, że mogę w każdej chwili wsiąść w auto i pojechać dokądkolwiek tylko zechcę. Wyskoczyć do przyjaciółki czy na zakupy i nie musieć o nic nikogo prosić, nie być od niczego uzależnionym. To taka drobnostka, ale daje fajne poczucie, że robisz co chcesz i kiedy chcesz.

Od zawsze chciałam jeździć samochodem. Nie uważam, żeby to było domeną mężczyzn, ba! moim zdaniem prowadzenie auta jest bardzo kobiece i co najważniejsze – daje poczucie niezależności. Chociaż tak, bawią mnie żarty o kobietach za kółkiem.

Dziewczyno 🙂 Nie czekaj! Spraw sobie kurs prawa jazdy!

 

 

MOGĄ SPODOBAĆ CI SIĘ:

 

Czy pracowałabym, gdybym nie musiała?

Dlaczego pieniądze są dla mnie ważne?

Dodaj komentarz