Jestem żoną…

od prawie 3 tygodni i wciąż nie mogę uwierzyć, że ten dzień już za nami. Nasz ślub był jednym z najpiękniejszych dni w całym moim życiu i nigdy nie wybaczyłabym sobie, gdybyśmy zorganizowali małe, skromne przyjęcie.

19 maja 2017r. był dniem, na który czekałam od bardzo dawna i nie sądziłam, że kiedykolwiek nadejdzie. Wciąż wydawało mi się, że do ślubu pozostało nam dużo czasu, a on przyszedł tak szybko. Teraz, prawie 3 tygodnie po weselu, mogę z czystym sumieniem i bez emocji napisać, że było wyjątkowo. Chociaż żadne słowa nie są w stanie opisać tego, co czułam.

Jestem osobą, którą stres napędza do działania. W tym przypadku mnie pokonał. Nie tyle stres, co ogromne emocje, nad którymi nie umiałam zapanować. Łatwo się wzruszam, jestem emocjonalna, ale nie sądziłam, że w dniu ślubu nie będą mogła tego kontrolować! Ryczałam niemalże od rana! Wzruszało mnie absolutnie wszystko i płakałam nawet w trakcie drogi do ołtarza. Towarzyszyły mi takie uczucia, których nie potrafię nazwać. To było coś absolutnie magicznego, wyjątkowego, takie chwile, które zna się z filmów. Było dokładnie jak na filmie, a ja czułam się jak główna bohaterka! Coś niezwykłego!

Ryczałam w trakcie składania życzeń, bo wzruszało mnie, że Ci wszyscy ludzie przyszli tu dla NAS, bo chcieli być z NAMI w tak ważnym dla nas dniu. To była mieszanka szczęścia, wzruszenia, wdzięczności i niedowierzania. Trwał  dzień, który wyobrażałam sobie tysiąc razy w życiu i na, który czekałam tak długo. To oszałamiające!

Jak było? Było cudownie. Magicznie i pięknie. Lepiej niż mogłam to sobie wyobrazić, ale dokładnie tak jak zaplanowałam. Powtórzyłabym to kolejny raz i kolejny, żeby tylko móc na nowo przeżywać takie emocje i mieć w sobie takie pokłady szczęścia.

Byliśmy otoczeni ludźmi, którzy nas lubią i kochają. Może być coś lepszego? Najważniejsze dla nas osoby w życiu w jednym miejscu, z nami i dla nas. Pewnie już nigdy się to nie powtórzy, dlatego ten dzień był szczególny. Jak zwykle nie sposób wymienić każdego z osobna, jednak wszystkim po raz kolejny – DZIĘKUJEMY – uczyniliście 19.05.2017r. najpiękniejszym dniem w naszym dotychczasowym życiu!

Ślub był magiczny. Wesele było super. Takie naprawdę super, że absolutnie nic bym nie zmieniła! Ludzie byli cudowni. Ślub marzeń?

Jak czuję się, jako żona?

Teoretycznie nie czuję wielkiej różnicy, ale jednak gdzieś z tyłu głowy jest inaczej. Jest tak jak powinno być i to idealne zwieńczenie naszej 10-tej rocznicy. Czuję się wyjątkowo, nazywając Marcina “mężem” i czuję odpowiedzialność, jako “żona”.  Niech takie szczęście będzie już zawsze.

Dodaj komentarz