Dlaczego tegoroczne Święta będą wyjątkowe?

Coraz częściej słucham ludzi, którzy mówią, że nie lubią Świąt, zjazdów rodzinnych i składania sobie życzeń. Coraz częściej czytam o tym, że ludzie najchętniej przeskoczyliby ten czas w roku, bo Święta ich wkurzają, nudzą i stały się komercyjne. W okresie przedświątecznym znalazłam w Internecie całą masę artykułów, hejtujących Święta. A to, dlatego, że są sztuczne, a to dlatego, że co roku słyszymy te same standardowe teksty, a to dlatego, bo przyjeżdża ciotka, której nie lubimy. Serio?

Jak można nie lubić Świąt? Próbuję to zrozumieć, ale naprawdę nie potrafię. No, bo co może być strasznego  w spędzaniu czasu z rodziną, wspólnym jedzeniu i przygotowaniach? Gdy każdy się stara, myśli o innych i robi wszystko by ten czas był magiczny. Święta Bożego Narodzenia mnie wzruszają. Nie ma drugiego takiego okresu w ciągu całego roku, w którym czuć tę wyjątkową atmosferę ciepła i bliskości. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym w tym czasie być gdzie indziej, ba nawet bym tego nie chciała.

Jak, co roku grudzień minął bardzo szybko. Jednak teraz czas pędzi, jak szalony. W naszym życiu w ciągu ostatnich 2 tygodni wydarzyło się tak dużo, że  trudno objąć to rozumem. Działamy na pełnych obrotach i robimy wszystko, żeby końcówka roku była dla nas szczęśliwa. Dlaczego? Dlatego, że spełniamy swoje marzenia. W tym roku usiądę do Wigilii szczęśliwsza niż kiedykolwiek wcześniej. Na podsumowanie roku, który był niezwykły i całkowicie inny od pozostałych jeszcze przyjdzie czas, jednak już dziś wiem, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Pamiętacie mój ostatni wpis? Nadal nie potrafię zrozumieć, w jaki sposób w ciągu tak krótkiego czasu wszystko może się zmienić o 360 stopni. U nas tak to właśnie wyglądało. Nie mogę jeszcze zdradzić, dlaczego 2017r. będzie dla nas magiczny i cudowny, bo boję się, że jeśli napiszę to i powiem głośno, to zapeszę. Uczę się cierpliwości i poczekam jeszcze trochę :).

Mogę Wam za to zdradzić dlaczego tegoroczne Święta będą wyjątkowe. Marzenia są po to, żeby je spełniać i nigdy nie jest za późno na ich realizację. Z takim przesłaniem moi rodzice przez ostatnie 2 lata czekali aż będą mogli spędzić swoje pierwsze Święta w nowym, wymarzonym domu. To dzieje się właśnie teraz. Kiedy robisz coś po raz pierwszy musi być wyjątkowo.

Ja natomiast robię coś po raz ostatni. Ostatni raz siadając do Wigilii będę już tylko narzeczoną. W przyszłym roku będę pełniła obowiązki żony, co brzmi trochę poważne, ale sądzę, że  będzie świetnie!

W tym roku przy wigilijnym stole będę myślała o tym, że wszystko jest dobrze. Postaram się przez ten świąteczny okres nie dopuszczać do siebie myśli, że przecież zawsze może być lepiej i po raz pierwszy od bardzo dawna spróbuję się nie martwić tym, na co i tak nie mam wpływu.

W zeszłym tygodniu spędziłam Wigilię z najbliższymi przyjaciółmi. Poczucie, że masz wokół siebie takich ludzi daje kopa pozytywnej energii.

 

Życzę Wam wszystkich cudownych, radosnych Świąt:)

Dodaj komentarz