Czego się boisz?

Jestem tchórzem. Boję się wielu rzeczy. Myszy, wejść nocą do lasu, tego, że coś mi się nie uda lub, że podejmę złą decyzję. Boję się próbować nowych rzeczy, krytyki i tego, co pomyślą o mnie inni ludzie. Panicznie boję się też bólu, strzykawek i upływającego czasu.

Mogę się założyć, że Ty też wielu rzeczy się boisz. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że strach nie ogranicza Cię w działaniu.

SplitShire-9265-1800x1037-970x500

Jestem dość skryta i rzadko kiedy dzielę się swoimi planami, celami czy marzeniami. Nie lubię się za bardzo odsłaniać, żeby nie narażać się na śmieszność. Pamiętam, że gdy byłam młodsza pisałam swoje “książki”. Wydrukowałam je nawet i poprosiłam mamę o sprawdzenie błędów. Z czasem, gdy weszłam w okres dojrzewania stwierdziłam, że to całe pisanie jest śmieszne i głupie. Wyrzuciłam, więc wszystko co napisałam. Teraz jest mi przykro, że nie mogę do tego wrócić. Podobnie było z tym blogiem. Długo zwlekałam z jego założeniem. Zawsze znajdowałam kolejne wymówki, żeby tego nie robić, bo bałam się, co pomyślą inni. Kiedy w końcu się przełamałam i zaczęłam pisać, też długo się z tym kryłam. Powiedziałam jedynie kilku znajomym.

Jaka byłam głupia. Założyłam bloga, żeby inni mnie czytali. Jak mogłam, więc wstydzić się tego, że piszę? Nie wiem. Dopiero niedawno przestałam się tym przejmować. Czasem jeszcze zastanawiam się, zanim kliknę “opublikuj” i przechodzi mi przez myśl: czy to ma sens?. Za chwilę wzdrygam ramionami i wrzucam linka na fejsa. Co mi tam.

A Ty? Boisz się?

Na pewno miałeś kiedyś tak, że bardzo czegoś chciałeś, ale za bardzo przejmowałeś się tym, co powiedzą ludzie. Ja też tak miałam. Ale teraz mam to gdzieś. Mam w dupie, co sobie pomyślą. Niech gadają. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że w sumie mnie to nie interesuje. Zawsze znajdą się tacy, którzy nie będą kumać tego, co Cię kręci. Zawsze znajdą się “mądrzejsi” wujkowie dobre rady, którzy będą próbowali mówić Ci, co jest dla Ciebie najlepsze. Niejeden z nich spróbuje podciąć Ci skrzydła. Miej ich w dupie. Po prostu.

Uświadomiłam sobie, że muszę ograniczyć kontakt z tymi, którzy świadomie lub nie ciągną mnie w dół. Nie potrzebuję takich ludzi w moim życiu. Jeśli coś chcesz – zrób to. Fajni ludzie i prawdziwi przyjaciele zrozumieją i będą dopingować. Jeśli ktoś wyśmieje lub zakpi z Twoich planów – olej go. Nie jest wart Twojego czasu.

Bardzo długo zajęła mi walka z moim strachem. Przed krytyką ludzi i ich opinią. Dzisiaj robię to, co sprawia przyjemność MI i to, co jest ważne dla MNIE.

3 comments

  1. Ulubiona says:

    Kasia, wielu jest takich co się boi…Ja też się boję i przejmuję tym co inni powiedzą, jak zareagują i jak to się potem odbije na naszych relacjach. Najważniejsze jest robić to co się kocha, wtedy człowiek jest szczęśliwy i strach jest mniejszy. Wielu jest też takich co się nie boją (na pierwszy rzut oka), a ci są zazwyczaj przemądrzali i zakompleksieni. Niestety w dzisiejszym świecie w wielu przypadkach wygrywa cwaniactwo, ale ja wierzę, że przyjdzie taki czas kiedy dojdzie do weryfikacji. Chce być po prostu sobą!

  2. abakercja says:

    boję się bólu i samotności. i bezradności. kiedyś mój polonista powiedział, że człowiek najbardziej boi się śmieszności i upokorzenia. jasne, nikt tego nie lubi, ale są w życiu gorsze rzeczy, moim zdaniem.

  3. Dominika - Head Divided says:

    “Nie lubię się za bardzo odsłaniać, żeby nie narażać się na śmieszność. ” – Oj, mam bardzo podobnie! Zawsze się boję, że nie ua mi się zrealziowac moich celów i inni będą się śmiać 🙁
    Gratuluję pokonania swojego strachu przed krytyką!

Dodaj komentarz