Co dalej?

ikZyw45kT4m16vHkHe7u_9647713235_29ce0305d2_o

Po prawie dwóch miesiącach przerwy – wracam. Nie było mnie, bo dzielnie walczyłam z napisaniem magisterki. Początkowo chciałam odłożyć to i obronić się w październiku, ale po co marnować sobie lato? Dlatego w ostatnim czasie całkowicie skupiłam się na skończeniu pisania i.. obronie. I obroniłam się ponad tydzień temu!

Wiedziałam, że to tylko formalność, ale po wszystkim wreszcie poczułam się wolna. Skończyło się ciągłe myślenie o tym i odliczanie czasu. Do tej pory gdzieś zawsze z tyłu głowy coś ciągle podpowiadało mi, że wciąż mam niedokończone sprawy. Przyznaję, że teraz nie wiedziałam, co mam ze sobą począć. Nagle okazało się, że nie muszę po pracy pędzić, żeby ślęczeć nad magisterką i mogę robić to, na co w ostatnim miesiącu brakowało mi czasu. To piękne uczucie, ale z drugiej strony trochę niepokojące. Wiedziałam, że zdobycie tytułu magistra nie jest wielkim wyczynem i generalnie nie robiłam z tego WOW, ale no wiecie… myślałam, że będę bardziej podjarana! Przecież już od dawna nie mogłam doczekać się skończenia studiów. A kiedy rzeczywiście jest skończyłam jest mi trochę… przykro? Zabrakło mi tej pewności, którą dawało mi studiowanie. Przez ostatnie 5 lat dokładnie wiedziałam, co będę robić za rok – uczyć się. Dla kogoś kto, tak jak ja, lubi mieć zaplanowany każdy szczegół życia to było idealne rozwiązanie. Teraz nie mam planu. Nie wiem, gdzie będę w 2016 ani, co będę robić. To przerażające, ale też trochę mnie kręci. Witaj przygodo!

Myślałam, że skończę studia i będę wiedziała, co dalej. Byłam pewna, że to będzie ekscytujący moment. Wiecie co? Nie był. Obroniłam się i następnego dnia poszłam do pracy, po prostu. A gdzie fajerwerki? Gdzie ten przełom, który miał nastąpić? I najważniejsze – co dalej? Nie wiem. Lato to najpiękniejszy okres w całym roku. Życie zacznę układać sobie od września:) Wtedy pytajcie!

PS: Miałam czas jeść pyszne jedzenie i czytać genialne książki. Wszystko opiszę!

Dodaj komentarz