Sandomierz- Festiwal Niezwykły

Statystyki bloga nie kłamią i absolutnie nie zagląda tu jeszcze NIKT kogo mogłoby zaboleć, że wpisy nie pojawiły się przez dłuższy czas. Nawet swoim znajomym nie podałam jeszcze adresu bloga i nie wiem czy w ogóle to zrobię.

W każdym razie nawet jeśli nikt nie odczuwa straty z powodu braku lektury moich postów, to mi jest przykro, że znowu tak się opuściłam.  Mam jednak usprawiedliwienie- nie miałam dostępu do internetu przez całą majówkę.

W środę musiałam pokonać ponad 500km AUTOBUSEM, bo wybierałam się na Festiwal Filmów Niezwykłych w Sandomierzu. Podróż to była masakra, katorga i udręka. Wyczerpane wraz z koleżanką dojechałyśmy na miejsce o 8 rano i od razu ruszyłyśmy w miasto. Na FFN pojechałam dobrowolnie, jako wolontariuszka, lecz miałam też chęć zobaczenia Sandomierza. O zwiedzaniu jednak nie było mowy. Od razu zostałyśmy zaangażowana do pomocy przy obsłudze Festiwalu.

1 maja uczestnicy oprócz projekcji filmów  mieli możliwość wzięcia udziału w spotkaniach z reżyserami: Robertem Glińskim- reżyserem “Kamieni na szaniec” oraz z Feliksem Falkiem.  W związku z obowiązkami przez cały dzień nie miałam chwili, by cokolwiek zobaczyć. Dopiero wieczorem udało mi się pójść na projekcję filmu” Chce się żyć“.  Już dawno miałam zamiar go obejrzeć, ale jakoś ciągle nie mogłam się zabrać. Sandomierz i festiwal były dobrą okazją. Od pierwszych minut film wciągnął mnie na tyle, że mimo ogromnego zmęczenia oglądałam go z zapartym tchem. Śledziłam losy młodego niepełnosprawnego chłopaka siedząc w niewygodnym fotelu, marząc o łóżku i jednocześnie czułam każdą emocję z ekranu. Odczuwałam smutek, radość i współczucie. Film poruszył mnie na tyle, że zaczęłam inaczej myśleć o takich osobach. Do tej pory budziły mój strach, niezrozumienie, a nawet litość. Piękna i wzruszająca historia. Nie chcę jednak wypowiadać się na temat  kontrowersji, które  ten film wzbudził. Nie mi to oceniać. Doceniłam wartość filmu, gry aktorskiej i wbrew pozorom pięknej historii.

Niestety był to jeden jedyny film, który udało mi się zobaczyć. W ogóle był to jeden jedyny dzień Festiwalu Filmów Niezwykłych, w którym brałam udział. Miałam jeszcze inne majówkowe plany, które czekały na realizację, także następnego dnia ruszyłam znowu w wielogodzinną podróż do domu.

Dodaj komentarz