Poznańskie Zoo robi to dobrze

Zanim przeczytacie ten wpis musicie wiedzieć jedno – nigdy nie byłam zwolenniczką zoo, o cyrkach już nie wspominając. Całym serce wierzę w to, że miejsce dzikich zwierząt jest na wolności. Tym bardziej nigdy nie spodziewałam się, że napiszę wpis o powyższym temacie. Co i dlaczego moim zdaniem poznańskie robi dobrze? Co spowodowało, że to jedyne do tej pory zoo, którego funkcjonowanie przestałam tak bardzo negować i potępiać? To proste. Poznańskie Nowe Zoo przekonało mnie, że zależy im na zwierzakach i troszczą się o nie.

11083596_1613144615565858_2915005440411939025_n

Nie pamiętam już, w jakim celu odwiedziłam stronę na Facebooku poznańskiego zoo. Podejrzewam, że musiałam przeczytać artykuł o budowie wybiegu dla niedźwiedzi i ze zwykłej ciekawości chciałam sprawdzić, jak to będzie wyglądać. Potem pojawiła się jeszcze historia małej niedźwiedzicy Cisny, która została znaleziona w Bieszczadach i przeniesiona do zoo w Poznaniu.

Nie wiem, jak to się stało ale nagle zaczęłam z zapałem śledzić losy zwierzaków poznańskiego zoo. I to nie było przypadkowe, bo ktoś tam na Facebooku odwala kawał dobrej roboty. Przeczytałam jeden wpis, kolejny i nagle chciałam więcej tych zwierzęcych opowieści, bo podopieczni zoo przestali być zwierzętami zza krat a stali się ulubieńcami Poznaniaków, którzy mają swoje imiona i opiekunów, którzy ich kochają. Okazało się, że ktoś faktycznie w tym poznańskim zoo interesuje się tymi zwierzakami i chce o nich mówić.

Tym samym sposobem niedźwiedzica Cisna dorasta na oczach całego miasta. Razem z innymi fanami strony poznaję kolejnych mieszkańców zoo i z przyjemnością (!!!) czytam o ich zwyczajach. Mogę zajrzeć do wnętrza zoo i zobaczyć jak funkcjonuje. Wszystko dzięki genialnie prowadzonej stronie na Facebooku. Siedzę już trochę w tych “internetach” i jestem pełna podziwu dla moderatora Zoo Poznań Official Site.

Natychmiastowa reakcja, aktualne opisy z życia zoo a dodatkowo wątek edukacyjny sprawia, że wpisy czyta jak się jak ciekawą książkę fabularną.

14054219_1779412918939026_4744983941535805417_n

Jednak tym, co wzbudza mój największy podziw i szacunek jest PODEJŚCIE DO ZWIERZĄT. Zobaczcie z jaką czułością i miłością opisywani są wszyscy podopieczni. Mnie to rozczula. Kiedy szczególnie mnie kupili i przekonali do siebie?

  • Uwolnienie Baloo z cyrku Vegas. Nienawidzę cyrków, w którym wykorzystywane są zwierzęta. Ktoś może zarzucić mi, że przecież w zoo zwierzę nadal pozostaje w niewoli. To prawda. Jednak dostaje tu namiastkę swojego naturalnego środowiska oraz opiekę.
  • Palenie kości słoniowej – zoo stanęło w obronie tych pięknych zwierząt i zorganizowało weekend dla słoni w trakcie, którego apelowali,że wiedza edukacja i świadomość pozwala chronić los zwierząt zagrożonych wyginięciem. Ja jestem rozłożona na łopatki.  Zoo, które porusza tak ciężkie tematy i głośno mówi o tym, że za wszelką cenę należy chronić zwierzęta na wolności zyskuje w moich oczach.
  • Apel do odwiedzających zoo,  żeby szanowali i nie krzywdzili zwierząt, a jeśli nie umieją uszanować panujących domu zwierząt to, żeby nie przychodzili wcale. Wiecie jak to odebrałam? I bardzo chciałabym się nie mylić. “Nasze zwierzaki są dla nas ważniejsze niż goście naszego zoo, dlatego uszanujcie ich dom”. Dla mnie bomba.
  • Przeprosiny za kupno rasowego psa. No ja Was proszę. Zoo chce dobrze dla Cisny, kupuje jej kompana, dodatkowo przeprasza za to, że nie wzięło psa ze schroniska i tłumaczy pokornie swoje działania. Kto tak robi?

14021688_1776286499251668_8629702195468958453_n

To tylko kilka z przykładów, które pozwoliły mi uwierzyć w Poznańskie Zoo. Jeśli ktoś mnie zapyta czy wierzę, że zoo może spełniać dobrą misję, odpowiem – spójrz na Nowe Zoo w Poznaniu, oni to dopiero odwalają robotę. Pamiętajcie proszę jednak, że jest to moja opinia w oparciu o moje obserwacje. Nadal uważam, że miejsce zwierząt jest na wolności. Jednak szanuję serce, pracę i trud pracowników zoo, którzy chcą poprawić ich los.

Wiem, że na świecie są ogrody zoologiczne, które trzymają zwierzaki w ciasnych okratowanych klatkach i na betonowych wybiegach. Zdaję sobie sprawę, że większość zoo ma w dupie swoich podopiecznych, liczy się tylko kasa. Jestem przekonana, że połowa zoo na świecie bez mrugnięcia okiem ściągnęłoby dzikie zwierzę i zamknęło ku uciesze odwiedzających.

Jednak to dopiero Poznańskie Zoo udowodniło, nawet takiemu sceptykowi jak ja,że zoo może spełniać jeszcze jedną ważną rolę – być domem zastępczym dla porzuconych i zagubionych zwierząt, które nie miałyby szans przeżyć na wolności. Naprawdę wierzę to, że w ogrodzie zoologicznym w Poznaniu dyrekcja kocha swoje zwierzęta, jakkolwiek banalnie to brzmi. Ufam im, że kiedy proszą, apelują i edukują robią to szczerze, bo zależy im na losie zwierzaków.

Obecnie Poznańskie Zoo stawiam za wzór innym ogrodom zoologicznym w Polsce i na świecie. I bardzo nie chciałabym się zawieść. Za wzór stawiam także komunikację na FB – poznańskie zoo robi to dobrze!

Wszystkie zdjęcie we wpisie pochodzą ze strony Zoo Poznań Official Site na Facebooku

 

Dodaj komentarz