Kto poślubi mojego syna vs Rolnik szuka żony

No Drogie Panie, jesienna ramówka dostarczyła nam niewątpliwie tematu, który każda z nas w mniejszym lub większym stopniu lubi. Kto by pomyślał, że przyjdzie moda na… śluby? Gotowanie ok. Projektowanie ok. Modelki niech będą. Ale ślub? W telewizji? Po co? Jeśli się nad tym zastanowić to faktycznie w przeszłości były już programy, w których chodziło głównie o to by wyszły z niego pary. No halo, “Randka w ciemno” to klasyk. Nie oszukujmy się jednak, że do tej pory nikt nie wpadł na to, by drugiej połówki szukały matki. Ten kto to wymyślił, albo jest starym kawalerem, albo żonę serio znalazła mu mama.

Wracając jednak do samego programu, to nie potrafię zrozumieć jak czwórka mężczyzn, którzy myślę, że sami nieźle poradziliby sobie w szukaniu żony zgłosili się do udziału w takim programie, serio. Wróóóóć. Rozumiem już. Ale naprawdę chłopaki? Dla “sławy” zrobić z siebie takiego życiowego nieudacznika? No, bo spójrzcie:

1544faaa-31da-11e4-8bd1-0025b511226e

 

źr.www.tvn.pl

Nie ma tragedii, prawda? No, więc po co, pytam po co pozwalać swoim matkom opowiadać historię swojego życia na wizji i ośmieszać się. Nie wspomnę już o dziewczynach, które zgłosiły się na żony. Plotki głoszą, że w programie wzięli udział podstawieni aktorzy amatorzy, a nie ludzie z “przypadku”.  Jeśli to prawda to tym bardziej powinno to jakoś w tej telewizji wyglądać, a nie wyglądało. Liczyłam na jakieś emocje, wyrywanie włosów, płacz, a na końcu na wielki pierścionek. A dostałam jedną wielką nudę. Wierzcie mi, że te odcinki były tak toporne, powierzchowne i o niczym, że nawet nie potrafię opowiedzieć, co działo się w tym programie.  Były dziewczyny, wprowadziły się do wielkich i wypasionych domów, czasem coś mówiły, czasem nawet pogadały ze swoim przyszłym mężem i teściową, i potem był “finał”. “Finał” ( co to za finał, w którym facet decyduje czy wybiera matkę, czy żonę, a ta nie potrafi nawet udawać radości) oglądało ponad 2 miliony ludzi. Ma być druga edycja.  Może w drugim sezonie któraś zajdzie w niechcianą ciążę, a teściowa ukradnie jej dziecko?

 

Gdy pierwszym raz usłyszałam, że powstaje “Rolnik szuka żony” pomyślałam- co za tandeta. Potem byłam przekonana, że to kolejny program, który ma na celu ośmieszyć polską wieś i polskich rolników ( wiecie coś w stylu “chłopaki do wzięcia”).  Postanowiłam się przekonać. Koleżanki śmieją się ze mnie, że oglądam tego typu programy, ale ja naprawdę, ale to naprawdę robię to w celach poznawczych. Jestem ciekawa, co nowego telewizja nam serwuje, jak różnią się programy w różnych stacjach telewizyjnych, dlaczego ludzie je oglądają. W każdym razie po obejrzeniu naprawdę się zaskoczyłam. Nie chodzi o to, że doznałam olśnienia i nagle ten program jawił mi się jako rozrywkowa mekka. Wprost przeciwnie. Porównując “Rolnik szuka żony” do “Kto poślubi mojego syna” zdecydowanie możemy zauważyć inny rodzaj ludzi. Wiadomo różni się target, publiczność,  format i stacja telewizyjna, ale przynajmniej widzimy autentycznie osoby.

635469896655378992

Źr. www.fakt.pl

No spójrzcie! Są mężczyźni prawdziwi bez upiększania, eksponowania bicepsów, wielkich domów w Warszawce iii bez matek. Zero lansu. Nie mam pojęcia ile było reżyserowanych scen w programie, ale rękę daję sobie odciąć, że mniej niż w “kto poślubi mojego syna”. Wiecie, co bardzo mi się spodobało? Polska wieś nie została przedstawiona, jak to często bywa, jako zapyziała dziura z alkoholikami w tle, ale jako piękne, rozwijające się miejsce do życia, w którym mieszkają mądrzy rolnicy z głową na karku. To było miłe zaskoczenie. Nie wiem, ile z tej “miłości” było prawdziwej, ale wyglądała zdecydowanie bardziej autentycznie. Podobno również szykuje się drugi sezon. Podobno też tym razem “rolniczki” mają szukać sobie męża.

Spokojnie. Gdy skończą się rolnicy, maminsynkowie to wciąż zostaje jeszcze dużo chętnych do szukania sobie żon.

 

2 comments

  1. Agacia says:

    Taaak, zgadzam się 🙂 Rolnik szuka żony jest ekstra. Co prawda obejrzałam zaledwie parę odcinków (na pewno mniej niż więcej), ale od razu czuć autentyczność a nie sztuczność jak w przypadku programu TVN.

Dodaj komentarz