Facebook- kim jesteś?

Facebook jest skarbnicą informacji, plotek i wiedzy. Dziś “na fejsie” jest każdy, bo jeśli Cię nie ma, to nie istniejesz.  Brzmi to przerażająco, ale tak niestety jest. Trudno jest nie mieć konta na Facebooku, bo nie oszukujmy się, możesz trochę odstawać. Miałam kilku znajomych, którzy długo się bronili, ale w końcu ulegli, jak każdy. Jednak Facebook jest zbiorem tylu różnych osobowości, że musiały się wytworzyć specyficzne typy ludzi, którzy z niego korzystają!

Oto moje typy ludzi na Facebooku! A Ty kim jesteś?

1. Hasztag MANIAK

Najgorszy z możliwych typów. Facebookomaniacy są wszędzie. Za każdym razem, gdy wejdziesz na fejsa widzisz nowe statusy, koniecznie z opisem stanu emocjonalnego i miejsca położenia. Jego galeria składa się z kilkudziesięciu takich samych selfie, fotek psa, dziecka i jedzenia. Gdy w telewizji leci mecz to bieżącą relację możesz czytać na tablicy “maniaka”. Przestajesz się dziwić, gdy maniak raz po raz zmienia status swojego związku lub informuje Cię o tym gdzie jest, był i będzie.  Maniak to także ten typ znajomego, który ma włączonego fejsa w komórce i bez przerwy sprawdza czy nie dostał nowych powiadomień. Maniacy są najgorsi z jeszcze jednego ważnego powodu. To oni często komentują, lajkują WSZYSTKO, co się da. Nieważne czy na temat i z sensem, bo Maniak na fejsie musi być po prostu widoczny.

2. Stały bywalec

To całkiem normalny i ogarnięty typ. (piszę tak, bo sama jestem jego przedstawicielką! :D). Zaloguje się, czasem wrzuci jakąś fotkę, czasem napisze coś na tablicy, ale bez zbędnej natarczywości.  Robi to jednak z rozsądkiem, tak by znajomi nie posądzili go o uzależnienie od fejsa. Zdarzają mu się momenty zapomnienia, w których zachowaniem zbliża się trochę do maniaka, ale potem szybko stara wrócić się na właściwy tor (tj. kasuje za dużą liczbę zdjęć, postów itd). Gdy chcesz z nim pogadać na czacie to przeważnie jest dostępny (znacznie rzadziej jednak niż maniak), a jeśli nie to możesz mieć pewność, że wkrótce będzie. Stały bywalec nie chce przeginać ze swoją obecnością na fejsie, ale nie chce też pozostać całkowicie niezauważony!

3. Rozważny i nieuważny

To typ, który niby jest na facebooku, ale tak naprawdę go nie ma. Rozważny i nieuważny ma przeważnie tylko jedno zdjęcie profilowe, które wrzucił jeszcze podczas rejestracji i nic nie zmienia. Jego tablica świeci pustkami, nie ma żadnych ulubionych stron i grup. Na Facebooka wchodzi jedynie co kilka dni, gdy mu się przypomni lub, gdy znajomy ze studiów powie, że notatki na kolokwium są tam opublikowane. Nawet jeśli wyślesz mu zaproszenie na wydarzenie, polubisz jego zdjęcie lub napiszesz do niego, to on najpewniej w ogóle tego nie zauważy.To bardzo irytujący typ! A wiem, bo jego przedstawicielem jest mój chłopak! 😀

4. Cichociemny podglądacz

Najlepszym przykładem opisującym ten typ będzie moja dawna rozmowa ze znajomą, z którą nie widziałam się naprawdę długo.

Ja: ” A wiesz, że X i Z są razem?”

Ona: “Wiem. Widziałam na fejsie!”

Nie byłoby w tym absolutnie nic złego, bo przecież sama dużo informacji czerpię z fejsa, ale ja byłam przekonana, że ta moja koleżanka w ogóle nie ma konta i nie ma pojęcia, co się dzieje! Tymczasem ona po cichu, niezauważona podgląda i wie wszystko. Nic przy okazji nie napisze, nie skomentuje, nie ma zdjęć ani żadnych aktywności. Swoja drogą to dość sprytne! Możesz się ukrywać przed kim chcesz a jednocześnie być na bieżąco!

5. Facebookowy niebyt

Ten typ w społeczności Facebook’a w ogóle nie ma znaczenia, bo tak naprawdę nie istnieje. Założył konto jakiś czas temu, ale od tamtej pory ani razu się nie zalogował. Prawdopodobnie nie umie nawet obsługiwać się fejsem, a może nawet nim gardzi! Umie i z całą pewnością świetnie sobie radzi bez lajków, komentarzy i codziennego sprawdzania powiadomień.

 

A Ty? Kim jesteś?

One comment

  1. Izkus says:

    Ha, ja nie jestem żadnym. Albo każdym po trochu. 😛 Trochę tylko dziwi mnie to podejście do kwestii podejmowania aktywności, żeby zostać zauważonym. Zawsze myślałam sobie, że lajkując coś daję informację tylko nadawcy tego posta, że mi się spodobał. A komentując dzielę się opinią z tą właśnie osobą/grupą osób.

    A tu okazuje się, że muszę przemyśleć: czy przypadkiem moi znajomi nie myślą, że desperacko chcę być widzialna? 😀

Dodaj komentarz