Moje życie w haremie Jillian Lauren

Wracam do publikowania recenzji. Sama nie potrafię zrozumieć czemu ta kategoria na blogu jest tak bardzo zaniedbana, skoro książki stanowią moją codzienność.

Przyznaję się odrobinę ze wstydem, że ostatnio sięgałam po bardzo lekkie powieści, które do tej pory omijałam szerokim łukiem. Chyba czasem potrzebuję po prostu wybrać coś, co nie obciąża mojego umysłu po tych wszystkich okropnych rzeczach, które czytam na co dzień. Bez wątpienia reportaże i patologiczne historie biograficzne to moje ulubione lektury.

Z tą sama myślą sięgnęłam po Moje życie w haremie Jillian Lauren.  Liczyłam na mocną i drastyczną historię, ale niestety trochę się rozczarowałam. Od początku. Moje życie w haremie to opowieść z wątkami biograficznymi, w której autorka – Jillian Lauren dzieli się historią swojego życia. Adoptowana przez bogate małżeństwo, jako studentka porzuca studia teatralne na rzecz offowego teatru na Brodwayu. W międzyczasie pracuje jako striptizerka a następnie jako ekskluzywna call girl. Dobrowolnie – nie zmusza jej do tego żaden alfons, sytuacja materialna. Zostaje dziwką i sprzedaje się dla pieniędzy, ot tak historia inna niż zwykle.

d_1535

Prawdziwa historia zaczyna się, gdy Jillian przyjmuje pracę jako dziewczyna do towarzystwa u sułtana Brunei. Gdy decyduje się odpowiedzieć na ogłoszenie ma chłopaka i poukładane życie. Co zatem zmusza ją do podjęcia decyzji o dołączeniu do haremu? Pieniądze? Przecież pobyt u sułtana gwarantuje szybki i w miarę łatwy majątek.

Jillian poznaje świat luksusu, gdy zostaje ulubioną kochanką sułtana. Obdarowywana jest prezentami i kosztownościami, jednak wiąże się to z zazdrością i zawiścią innych kobiet w haremie. Moje życie w haremie  psychologiczna podróż autorki, w której próbuje ona zrozumieć siebie i motywy, które kierują jej życiem. Wielokrotnie zadaje sobie pytanie, jak to się stało, że sprzedaje swoje ciało, jednak ani razu nie wspomina o tym, że to, co robi jest złe lub niewłaściwe.

Byłam przekonana, że ta historia pełna będzie brutalności i agresji oraz obrzydliwych scen. Tymczasem swój pobyt w haremie Jillian opisuje bardzo łagodnie, skupiając się na własnych przemyśleniach. Nie liczcie, że dowiecie się także wiele o samej Brunei czy tajemnicach sułtańskiej rodziny – na to czekałam najbardziej, jednak nic z tego.

To historia zagubionej dziewczyny, która w nieco dziwny sposób próbuje radzić sobie z własną pokręconą osobowością. Jeśli lubicie tego typu historie – ta książka na pewno Was zainteresuje. Ja pomimo, że spodziewałam się po tej książce czegoś innego, to nie mogłam się oderwać od czytania. Byłam ciekawa tego, co stanie się z Jullian, jak będzie wyglądało jej życie i czy wyrwie się z sułtańskiego haremu.

Dodaj komentarz