Shantaram

Kolejny bestseller ostatnimi czasy. Media oszalały na punkcie Shantarama – książki, która de facto została napisana kilkanaście lat temu. Mój Marcin czytał ją dosyć dawno i usilnie zachęcał mnie do niej. Nigdy jednak nie było mi po drodze i dopiero wielkie medialne bum sprawiło, że sięgnęłam po tę książkę.

Jak wiecie przeważnie mam pecha do książek okrzykniętych bestsellerami i najlepszymi powieściami (przykład dziewczyna z pociągu czy szczygieł) i dlatego z dużym dystansem podchodziłam do Shantarama.

Większość z Was może uznać, że jestem wybredna i marudzę. To prawda. Przeczytałam w swoim życiu całą masę książek i dlatego uważam, że mam prawo mieć zawyżone oczekiwania. Czy Shantaram je spełnił?

Przede wszystkim to książka inspirowana prawdziwymi wydarzenia. To ogromny plus już na samym początku. Uwielbiam bowiem czytać historie oparte na faktach, pamiętniki czy reportaże. Właśnie dlatego liczyłam, że Shantaram to książka dla mnie. Wiecie co? Zdradzę Wam, że dobrze trafiłam.

0383f8d4af6a18523f316a218a635602_full

 

To autentyczna opowieść uzależnionego od heroiny australijskiego przestępcy, który ucieka z więzienia i przedostaje się do Indii pod fałszywym nazwiskiem. Po przybyciu poznaje Prakabera, który zostaje jego przewodnikiem po Mumbaju i najlepszym przyjacielem. Shantaram to wielowątkowa, złożona powieść, której tematykę trudno streścić w 3 zdaniach. Z jednej strony to historia o życiu w Indiach – o kulturze, ludziach i trudach codzienności. To  opowieści o handlu narkotykami, przestępstwach i przemycie. Znajdziecie tu również wątek miłosny, ale też opowieść o sile przyjaźni w Indiach. Poznacie Hindusów, a nawet ich zrozumiecie.  To także podróż w głąb siebie, odkrywanie swoich słabości i walka ze swoją przeszłością. Jedyne, co momentami przeszkadza mi w lekturze to długie, filozoficzne rozważania, ale wynika to z tego, że jest to kompletnie poza obszarem mojego zainteresowania

Główny bohater mieszkał w indyjskiej wiosce, w slumsach leczył biednych, był członkiem bombajskiej mafii i brał udział w wojnie pomiędzy Rosją i Afganistanem. Zobaczył Indie z wielu stron, poznał i zakochał się w nich.

Shantaram ma w sobie wszystko, co fascynuje mnie w książkach. Autentyczność. Historię oparta na prawdziwych wydarzeniach. Egzotykę. Pozwala mi zdobyć wiedzę, nauczyć się czegoś nowego. Pochłania i wciąga w zupełnie nowy świat. Gdy czytam, chcę więcej. Takie książki uwielbiam i chcę czytać ich jak najwięcej!

Ku mojej radości właśnie zauważyłam, że wyszła II część Shantaram – Cień Góry i już nie mogę się doczekac, gdy dostanę ją w swoje ręce!

Dodaj komentarz