Nie opuszczaj mnie

Słabo mi idzie czytanie w styczniu. I wiem, że jeśli chcę wywiązać się z mojego noworocznego postanowienia, to musiałabym zwiększyć intensywność, ale doba jest niestety za krótka.

Sama nie wiem, według jakiego klucza dobieram czytane przeze mnie książki, ale tym razem padło na Nie opuszczaj mnie, której autorem jest Kazuo Ishiguro – laureat literackiej Nagrody Nobla 2017. Nie ukrywam, że był to jeden z powodów, dla których w ogóle sięgnęłam po tę książkę. Po lekturze Zapisane w wodzie miałam ochotę przeczytać coś nieco wyższych lotów. Nie opuszczaj mnie wydawało się pozycją totalnie w moim stylu.

Science fiction, antyutopia o miłości, dojrzewaniu i moralności. Bohaterowie dorastają w prestiżowej szkole z internatem – Halisham, w której nacisk kładziony jest przede wszystkim na rozwijanie swoich zdolności kreatywnych. Narratorka – Kath, wychowanka szkoły opisuje zajęcia, znajomych czy sytuacje, które towarzyszą im w trakcie całego pobytu. To, co może zastanawiać to fakt, że ani przez chwilę nie pojawia się nawet najmniejsza wzmianka o rodzinie wychowanków Halisham. Początkowo nie wiemy skąd uczniowie się tam wzięli i dlaczego nie odwiedzają nikogo poza murami szkoły. Z każdą kolejną stroną pojawiają się aluzje i sugestie, które mogą być odpowiedzią na wiele pytań.

Dowiadujemy się, że wychowankowie Halisham to dawcy, klony, które zostały stworzone jedynie w celu donacji. Duży nacisk kładzie się na ich zdrowie, rozrywki, a także w przypadku wychowanków Halisham na rozwój kreatywny. Okazuje się, że wychowanie tej placówki traktowani są w sposób wyjątkowy. Inni dawcy, czyli klony, traktowani są jako osoby pozbawione uczuć, emocji, o których świat rzeczywisty zapomina i nie traktuje jako istot ludzkich. Dowiadujemy się tego z czasem, gdy zdążymy już polubić bohaterów, a także przeżyć z nimi wiele ważnych chwil. Dawcy to osoby, które kochają, cieszą się, smucą i radują – to wiemy, więc fakt, że są traktowani jaki “inni” jest przybijający.

Wśród wychowanków krąży plotka mówiąca o tym, że możliwe jest odroczenie donacji dla par, które są w stanie udowodnić swoją miłość. Czy jest to możliwe? Czy klony mogą kochać? Czy uda im się odmienić los, który jest zapisany dla nich z chwilą ich stworzenia?

To książka, która zmusza do głębokich refleksji na temat moralności i etyki. Nie jesteśmy pewni czy za kilkadziesiąt lat sami lub nasze dzieci nie będą musiały zmierzyć się z takim światem. Światem, w którym klonujemy ludzi, pobieramy od nich organy i dzielimy ich na tych, którzy zasługują żyć bardziej niż inni.

Nie wszystkim spodoba się Nie opuszczaj mnie. Sposób narracji jest chaotyczny, narratorka zaczyna jeden wątek, następnie przerywa go, żeby zacząć kolejny. To trochę jak pamiętnik dziewczyny, która pisze go jednym ciągiem, co rusz przypominając sobie nowe wspomnienia i wydarzenia ze swojego życia. Czasem treść może wydawać się zaplątana, niezrozumiała, ale mi to wcale nie przeszkadzało. Ta książka daje do myślenia i momentami wzrusza. Brakowało mi czegoś “mocniejszego” i bardziej “ambitnego” do czytania. Książka ma nie tylko dawać rozrywkę, ale zostawiać też coś po sobie w naszych głowach- Nie opuszczaj mnie to idealne wybór. Po Zapisane w wodzie  dobrze było przeczytać powieść w tym stylu, antyutopię o miłości i życiu. Jeśli ktoś lubi takie klimaty – polecam!

 

MOGĄ SPODOBAĆ CI SIĘ:

 

Shantaram

Stany Zjednoczone – najlepsze książki

Dodaj komentarz