Był sobie chłopczyk

Ciągnie mnie do mocnej literatury faktu i reportaży – nic nie mogę na to poradzić. Był sobie chłopczyk to książka, którą od dawna chciałam przeczytać. Trudno mi uwierzyć w rzeczywistość, którą Ewa Winnicka przedstawia, jednak takie sytuacje dzieją się w kraju, w którym żyjemy i nie powinniśmy udawać, że tak nie jest. Gdyby nikt nie reagował, to kto wie ilu bezimiennych chłopców byłoby znajdowanych martwych. Właśnie od tego rozpoczyna się opowieść Był sobie chłopczyk – grupa nastolatków znajduje nad stawem zawiniątko, które wygląda jak zwłoki dziecka. I właśnie tym jest. Cieszyn to miasto, które raczej niczym nie wyróżnia się na mapie Polski, wręcz przeciwnie. Nie skłamię, jeśli panuje tam bieda i bezrobocie. Jednak dla policjantów z miejscowego posterunku taka śmierć dziecka jest czymś, do tej pory niespotykanym.

To, co różni tę sprawę od wielu innych sprawach, to fakt, że jest ciało – nie ma bliskich i rodziny, która by je opłakiwała. Taką sytuację trudno było zrozumieć wszystkim osobom, które brały udział w wyjaśnianiu sprawy, co nie było rzeczą prostą. Jak znaleźć kogoś, dla kogo te malutkie zwłoki były kiedyś ważne, skoro nikt nie zgłasza zaginięcia dziecka. To jest rzecz, która nie mieści się w głowie. Rozpoczyna się śledztwo, które od razu wzbudza zainteresowanie mediów. Trwa ponad 2 lata, z mniejszym bądź większym udziałem krajowych gazet i telewizji. W międzyczasie w Polsce dochodzi do dwóch kolejnych tragedii – katastrofa prezydenckiego samolotu w Smoleńsku oraz upozorowane porwanie małej Madzi ze Sosnowca.

Ewa Winnicka w świetny sposób relacjonuje zdarzenia, krok po kroku oraz odtwarza ich przebieg. Robi to w fantastyczny, reporterski sposób, nienacechowany emocjami. Chociaż czytelnikowi trudno jest pozbyć się uczucia gniewu, smutku i niedowierzania, które towarzysza niemal od samego początku. Rodzice zabijają swojego 2-letniego chłopca i przez ponad 2 lata udaje im się ukryć tę zbrodnię. W jaki sposób w XXI wieku bliscy, rodzina, znajomi czy instytucje państwowe nie potrafili odkryć, że Szymon rozpłynął się w powietrze? W jaki sposób rodzicom udało się utrzymywać zabójstwo Szymona w tajemnicy? Gdzie byli Ci, którzy powinni być odpowiedzialni za rodziny objęte nadzorem i pomocą MOPS-ów? Reportaż Ewy Winnickiej w świetny sposób odtwarza przebieg zdarzeń, odpowiada na pytania, a jednocześnie stawia wiele nowych. W tym najważniejsze – jak wiele jest warte życie ludzkie, skoro zwłoki dziecka zamordowanego przez własnych rodziców znajdowane są w stawie?

Jeśli chcecie przeczytać tę książkę, musicie wyłączyć emocje. Totalnie odciąć się i nie oceniać tych ludzi swoją miarę, ponieważ nie jesteśmy w stanie tego pojąć. Kierują nami inny system wyznawanych wartości, jednak musimy mieć świadomość, że takie rzeczy dzieją się w Polsce. Autorka parokrotnie odnosi się do tego regionu Polski, w którym bieda oraz bezrobocia odciskają ogromne piętno. Wspomina o ośrodku wychowawczym prowadzonym przez zakon sióstr boromeuszek ( z książki – Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie), który niestety jest miejscem, gdzie dorastają osoby bardzo często niezdolne do życia w społeczeństwie. Był sobie chłopczyk to mocna i emocjonalnie trudna książka, szczególnie dla tych osób, które mają własne dzieci. Jeśli tak jak ja, lubicie polskie reportaże, to po ten warto sięgnąć.

 

MOŻE SPODOBAĆ CI SIĘ:

Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?

Dodaj komentarz