Jugoslavia

Dziś kolejny jedzeniowy wpis! Muszę przyznać, że są to moje ulubione tematy na blogu 🙂 W każdym razie plany były, że dziś polecę Wam moją ulubioną grecką restaurację w Poznaniu. Jednak przypadek sprawił, że znalazłam się na… Bałkanach! W Poznaniu bowiem otwarta została pierwsza restauracja z kuchnią bałkańską- Jugoslavia. Pierwsze wrażenie po wejściu do lokalu? Jest ładnie i przytulnie, ale miejsce sprawia wrażenie trochę ciasnego. Stolik przy stoliku to zdecydowanie coś czego nie lubię. W każdym razie siadamy i od razu podchodzi do nas przemiła kelnerka (przyjemne zaskoczenie po obsłudze w Rico’s Kitchen). Zamawiamy. Ja decyduję się na Bałkański talerz z čevapčiči. Wybieram małą porcję i ona zdecydowanie wystarcza!

11055571_1410011292642784_1854488045_n

 Danie składa się z mielonego mięsa podanego w chlebku (lepinja). Dodatki to ajvar ( sos z papryki, czerwony na zdjęciu), bałkański serek do smarowania oraz grillowana papryka z fetą. Decyduję się na taki zestaw, bo lubię jak na talerzu dużo się dzieje, a  nie jest to schabowy z ziemniakami i surówką. Tutaj dodatki robią całą robotę. Słodkawy ajvar ( dla mnie mógłby być odrobinę bardziej pikantny) i kremowy serek fajnie komponują się z bułką i mięsem. Grillowana papryka z fetą, wiadomo, zawsze będzie dobra. Jednak największe zastrzeżenie mam właśnie do tego, co powinno w tym daniu być perfekcyjne i grać pierwsze skrzypce. Mięso i lepinja, czyli chlebek. Mięso jest dla mnie za słone i trochę za bardzo suche, co jednak da się uratować, gdy posmarujecie je sobie ajvarem i serkiem. Kompletnie nie podeszła mi za to lepinja. Uwielbiam wszelkie pieczywo, chleb i mączne dodatki do dań, więc byłam pewna, że lepinja wypiekana na miejscu skradnie moje serce. Tak się niestety nie stało. Nie była ciepła, ani fajnie chrupiąca ( czego spodziewałam się po świeżo wypiekanym pieczywie). Wręcz przeciwnie. Miękka i chłodna przypominała raczej rozmoczoną bułkę. A wielka szkoda, bo to mogłoby być naprawdę genialnym dodatkiem!

Moja przyjaciółka skusiła się na ofertę dnia: pikantną mięsną musakę chilli z grilowaną cukinią i bakłażanem, pieczarkami i kozim serem. Czy to jest danie bałkańskie? Nigdy nie byłam na Bałkanach, ale chyba nie jestem przekonana. Jeśli Wy byliście to dajcie znać, co o tym myślicie.

11025988_1043360212346888_7086467660030092932_n

Wygląd i sposób podania pozostawia wiele do życzenia. Dość słabo wygląda to danie, ale w smaku nie najgorsze. Co prawda musaka była trochę tłusta, a kozi ser na wierzchu wysuszony, ale całość dobrze doprawiona. Ostra, lecz na odpowiednim poziomie. Na pewno zasmakuje również tym, którzy nie przepadają za pikantną kuchnią.

Była to moja pierwsza wizyta i czuję lekki niedosyt. Z całą pewnością Jugoslavia rozbudziła mój apetyt i ciekawość kuchni bałkańskiej. Menu nie jest obszerne i nie ma za dużej różnorodności dań, jednak na pewno jeszcze kiedyś tam wrócę, by spróbować innych.  Absolutnie nie zniechęciłam się tym, że mięso i lepinja nie do końca mi smakowały, bo biorąc pod uwagę ogólne wrażenie to jest całkiem pozytywne. Wyszłam najedzona, zrelaksowana i zaczęłam rozmyślać o podróży po Bałkanach. Chyba o to chodzi w dobrym jedzeniu i fajnych restauracjach? By pobudzały zmysły.


EDIT

Ponownie odwiedziłam Jugoslavię i zdecydowałam się na bałkański talerz z kurczakiem, a mój narzeczony wybrał jagnięcinę. Wiecie, co? Było pyszniej niż zapamiętałam! Jedzenie było dużo lepsze niż za pierwszym razem, atmosfera też jakaś bardziej przyjazna. Było super i zdecydowanie będę wracać częściej!

METADATA-START

2 comments

  1. Missshka says:

    Wygląda smakowicie. Jest to (obok Pizzerii Frontiera) jeden z moich ulubionych lokali w Poznaniu. Choć jako wielbicielka włoskiej kuchni, uwielbiam chrupiące, cienkie ciasto we Frontierze. 🙂

Dodaj komentarz